index.php 
Gallery English Deutsch

- Co robi bezstronny sędzia?
- W razie nieusprawiedliwionej nieobecności stron wyrok wydaje się zaocznie.

Gapiostwo

Chwalę się! Od wielu lat pałętam się po okolicznych lasach, znam tu każdą dolinkę. Już trzeci rok pstrykam fotki. To znacznie poprawiło moją znajomość miejscowych roślin, bo one nie uciekają, łatwiej je sportretować niż zwierzaki. Tu i tam czasem widywałem dziwną rozetę liści, jednak nie tak piękną by się nią zachwycać. 4 czerwca 2009 znalazłem całe skupisko (około 50) tych rozetek. Kwitły. To była lilia złotogłów. Dla naszej gminy odkryłem ten chroniony gatunek. Czyli - chwalę się gapiostwem, bo kiedyś miałem tę lilię na własnym ogródku. Powinienem rozpoznać ją wcześniej.

Lilia

Lilia złotogłówLilia złotogłów była (i dotąd jest w Albanii i Hiszpanii) uznawana za zioło. Moczopędna, wzmaga krwawienie menstruacyjne, zmiękczająca, wykrztuśna. Była używana, by złagodzić choroby serca, ból w okolicy serca i w chorobie wieńcowej. Jednak, dziś jest uznawana za mało skuteczną i potencjalnie niebezpieczną w takich przypadkach.

Złotogłów na surowo, suszona, gotowana lub pieczona była przysmakiem w średniowieczu. Nic dziwnego. To było przed przywiezieniem ziemniaka, a jej cebulka ma skład podobny do kartofla. Ale - prawdę mówiąc - w smaku się nie umywa do pyr. Pochodzi z Europy, raczej z jej południa (po angielsku to turecka lilia), z Polski nie znalazłem informacji o jej uprawie. Chyba jest rodzima. Pozyskiwano ją ze stanu dzikiego. Było to łatwe, bo rosła przy każdej drodze i na wszystkich łąkach. Nikt z ludu nie stawiał wtedy bukietów na stole. W tym celu martagon stała się przedmiotem pożądania w XVIII i XIX. Jej kwiaty mocno i nieprzyjemnie pachną, specjalnie w nocy. Chemia ubiegłego wieku też nie pomagała we wzroście jej liczebności. Dziś określa się ją jako gatunek średnio liczny, nie zagrożony. Co nie oznacza, że rośnie na twoim podwórku. W porównaniu z jej naturalną populacją, - sytuacja tej lilii jest tragiczna.

Zagraża jej popularność. Nikt jej nie zjada, ale wielu chciałoby ją mieć na ogródku. Ludzie często nie wiedzą, że jej nasiona i cebulki są w legalnym obiegu. Wykopują sadzonki z rezerwatów. To nie jest nazbyt częste, więc - nie jest najgorsze. 4 czerwca 2009 zauważyłem, że lilie na nowo znalezionym stanowisku kwitną głównie w centrum, na brzegach zaś przeważają osobniki z poobgryzanymi wierzchołkami. To było dziwne, bo nie słyszałem o dużych zwierzętach, których przysmakiem są lilie. Trzeba dodać, - o zwierzakach dość porządnickich, które nie mają zwyczaju pchać się na środek zagonka, żeby powyjadać co lepszego. Ale są jak ludzie metodycznie wyrywający cebulę z brzegu i nie zadeptujący całej grządki. Pogoda była nieprzyjemna, mało światła, wracając postanowiłem znowu zajrzeć w to miejsce. Liczyłem na jakąś dziurę w chmurach, na lepsze zdjęcia. Fotki były gorsze, ale zauważyłem jeden złamany pęd kwiatowy. Przyjrzałem się. To sprawka sarny. Ona wcale nie zgryzła wierzchołka. Wystarczyło, że tamtędy przeszła. Ta lilia ma bardzo kruche pędy. W środku stanowiska było więcej chwastów, wyższa roślinność, a sarny też lubią wygodniejsze dróżki; częściej chodziły brzegiem i tam połamały więcej roślin.

Zastanawiać może, po co roślinie taki lichy pęd? Przecież przez to jest mniej kwiatów i nasion. Kwiaty tej lilii mają dużo nektaru. Na zdjęciach widać, jak oblegają je mrówki. One ich nie zapylą. Mogą to zrobić tylko (nocne) motyle zawisaki. Te zaś są grupą motyli bardzo wrażliwą, choćby na pogodę, i podlegającą znacznym wahaniom liczebnym. Dlatego ta lilia może wytworzyć nasiona, bez zapylenia, tyle że gorszej jakości. Ale ona ma złotą głowę. Żółtą i cwaną. Bardzo łatwo łuszczącą się w złote płatki. W lesie są dziki, które - wiadomo - ryją. Gdy zbuchtują stanowisko martagony nie ma szans, żeby wyzbierały wszystkie te złote łuski, ukorzeniające się niezwykle łatwo i dające nowe pokolenie roślin. Słowem, złotogłów woli stracić pęd kwiatowy i nie wytworzyć byle jakich nasion, żeby wzmocnić cebulkę ze złotymi płatkami życia gatunku.

No i fajnie. Ale taka taktyka ma sens dla dużych populacji. Dziś złotogłów występuje wyspowo, a każda taka wyspa jest narażona na wizyty różnorakich łazików. Dlatego zwracaj uwagę jak poruszasz się w rezerwatach w okresie jej kwitnienia.

Muchołówka

Całkiem inna sprawa jest z liczebnością muchołówki białoszyjej. Z 4 polskich muchołówek zasadniczo dwie są czarno-białe; żałobna i białoszyja. To młode, polodowcowe, gatunki. Z naszego punktu widzenia, obydwa mają dość swobodne zwyczaje małżeńskie. Są bardzo tolerancyjne i nierzadko jedna samica ma dwóch mężów. Albo, - chłopa innego gatunku. Ponieważ to gatunki niedawno powstałe, to mogą się swobodnie krzyżować. Jednak ich potomstwo jest niepłodne. Można by rzec, że ich dzieci to ptasie muły.

Gnieżdżą się w dziuplach. Nie we wszystkich. Umieszczonych na maxa na wysokości 5 m. Na wiosnę do nas przylatują późno. A wiadomo, - w Polsce z mieszkaniami zawsze było krucho. Sikory całą zimę śpią w dziuplach, żeby im wicher nie zmierzwił piór. Pozostałe pustostany zajmują szpaki, które pojawiają się jeszcze w marcu, z ostatnim śniegiem. Akurat pierwsze, wiosenne pokolenie tych sikor i szpaków kryje się w gąszczu. I wrzeszczy. Za tatą i mamą; Jeść!, JEść!, JEŚĆ! Ten właśnie moment chwilowej nieobecności lokatorów, muchołówki wykorzystują na zajęcie mieszkania. Przyznasz, że lekko nie mają. Ich liczebność w danym roku zależy od łutu szczęścia.

Za komuny muchołówka białoszyja występowała tylko w okolicach Białowieży i Augustowa. Dziś niektórzy ją podają z każdego lasu. Gdzie jest prawda? Ano, - między ptakolubami. 50 lat temu (niemal) wszyscy ornitologowie polscy byli w Białowieży i Augustowie. Teraz każdy ma net i może meldować. Populacja muchołówki białoszyjej jest bardzo zmienna w poszczególnych latach, ale nigdy wielka. W tym roku na 1000 hektarach widziałem 2 pary. To bardzo dużo.

Liczebność muchołówki białoszyjej możesz zwiększyć, jeśli jesteś leśnikiem. Nie oznaczaj do wycięcia jej dziupli. Po ci taki chojrak? Na tym tysiącu hektarów jest koło setki tak oznaczonych drzew dziuplastych. I jedno z zakazem wycinki. Nie jesteś pilarzem - to na składzie opału nie kupuj byle próchna, bo tańsze.

Uprawa lilii

Lilia złotogłówZ cebulki sadzonej jesienią, najlepiej w wrześniu, gdy liście znikły, (można dzielić na trzy) lub z łuski kwitnie już w drugim-trzecim roku po posadzeniu. Jeśli cebulkę w ciemnym i ciepłym miejscu przetrzymasz przez zimę, to ona wyprodukuje cebulki potomne. Z nasienia potrzebuje 7 lat. Najlepiej siać bezpośrednio po zbiorze nasion. Stare nasiona wymagają dwóch miesięcy stratyfikacji (ciepła / zimna / ciepła). Siać płytko, w szczególnie starannie wybrane miejsce; w półcieniu, do skrzynki na dworze. Pikować dwuletnie siewki. Można roczne, ale to trudna sztuka. Lubi półcień i pełne słońce. Glebę zasobną, próchniczną, liściastą. Tolerancyjna dla odczynu gleby. Roślina musi być chroniona przed ślimakami i królikami.

Lilium martagon 'Album' o kwiatach woskowobiałych, często w handlu spotykany kultywar jest dość podobny do albinotycznej formy dzikiej ale jest nieco wyższy, osiąga do 120 cm.

Bylina. Bylina, część nadziemna zasycha na zimę.

Pokrój luźny, ładny. Wiosną dość ładne wielolistkowe rozetki. Gdy kwitnie, tworzy smukłe łodygi wyglądające jak wielopiętrowe, uliczne lampy, wysokie na 40 do 150 cm (odmiany ogrodowe zwykle są wysokie).

Lancetowate, nibyokółki. Liście siedzące, podłużne, eliptycznie lancetowate, całobrzegie, szerokie na 2 do 5 cm, są wyraźnie unerwione. Ustawione na łodydze skrętolegle, tworzą zwykle 2 do 4 nibyokółki.

Kwiaty nakrapiane. Kwiaty białe i różowe, liliowe do buraczkowych. Odmiany uprawne są także żółte i pomarańczowe. Jasno- a później ciemno- purpurowo nakrapiane, od trzech do dwunastu, pojedynczo zwisające z niby-grona.

Rabaty, kwietniki, naturalistyczne Na wysokie rabaty, kwietniki, założenia naturalistyczne. Wiele odmian ogrodowych.

Uprawa trudna. Uprawa trudna. Niektórych odmian ogrodowych - bardzo trudna. Zależy od 3 czynników: Gleba zasobna, przewiewna, wilgotna. Najprościej sadzić i rozmnażać z cebul z dużą bryłą ziemi. Po zaschnięciu liści. W innych terminach; podlać w razie potrzeby (dbać przez pierwszy sezon).

Martagon.Całkowicie mrozoodporna Całkowicie mrozoodporna.

Różne odczyny, dobra struktura. Praktycznie nie wykazuje żadnej reakcji na odczyn gleby. Wymaga gleb zasobnych, przewiewnych, w kulturze.

Jadalna 2. Jadalna 2 (skala 1-5); Cebulka jadalna na surowo, suszona, gotowana lub pieczona. O innych częściach brak danych, prawdopodobnie niejadalne i nie trujące. Smak mierny.

Lek 1. Lek 1 (skala 1-5); Moczopędna, wzmaga krwawienie menstruacyjne, zmiękczająca, wykrztuśna. Kiedyś także w chorobach serca, obecnie nie zalecana.

Polska. Rodzima (euroazjatycka). Obecnie miejscami jeszcze dość liczna, ale od lat jest w regresie. Uprawa formy naturalnej i zbliżonych jest, ze wszech miar, godna polecenia.

Cień. Od głębokiego cienia do pełnego słońca. Im większy cień - tym słabiej kwitnie. W pełnym słońcu wymaga plewienia, bo nie radzi sobie z chwastami kradnącymi jej wodę.

Wilgotne. Angielska nazwa water lily jest trafna, ponieważ powodzenie jej uprawy zależy od zasobów wilgoci w glebie, i myląca - bo złotogłów nie lubi pływać.

Zawisak. Potrzebna rzadkim zawisakom nocnym. (Motyle podobne do kolibrów).

Ślimaki. Mocno zgryzana i łamana przez kopytne, króliki i zające. Bardzo wrażliwa na ślimaki, szczególnie nagie.

Nazwy

Deutsche Namen; Türkenbund, Türkenbundlilie

English names; Turk's Cap, liliya turetskaya, lilium superbum, lilium tigrinum, lily pad, martagon, nymphaea, tiger lily, tsarskie kudri, turban lily, turk's-cap, turk's-cap lily, water lily

Latin; Lilium martagon, lilium alpinum Kit., lilium boissieri Orph. ex Nyman, lilum canadinum (błędny), lilium cattaniae (Vis.) Vis., lilum superbum, lilium tigrinum,

Nazwy polskie; Lilia złotogłów, złotogłów

Ciekawe

W 1828 roku Friedrich Heinrich Freiherr von Kittlitz na Kamczatce znalazł kuzynkę (odmianę?) lilii złotogłów. Prawem odkrywcy nadał jej nazwę, która bez wynajdywania żadnych synonimów utrzymała się do dziś; Lilium debile.

Z uśmiechem

(Autentyczne.)

Babcia Grejta była bardzo mała, kiery w domu posłyszała o ożenku Hany. Rozmowa było prowadzona przy dzieciach. Szło o to, co Hana nażarła się za dużo kartofli i tero mo bęben. Bajtle siedły na murku przed farą i czekały na rzucanie cukierkami. Młodzi wyszli przed kościół. Grejta bardzo głośno wrzasła:

- Zefka a rzeknij mi ino, kaj ona mo ten bęben z kartoflami, bo nie widza!

Project and realization by www.luzak.biz
All rights reserved